poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Norma?

Nie ma zbyt wielu festiwali naukowych w okolicy. Zatem Bartek się nudzi. Nudzi, znaczy gra na kompie. Gdzie ten Bartek, który eksperymentował, jeździł na deskorolce, rowerze, itp.? Nastolat w domu, toczą się między nami złośliwości-kąśliwości. Nie obywa się bez wymieniania syndromów uzależnienia. Śmieszne to nie jest.
Martwiłabym się bardziej, gdyby nie to, że Bartkowi nadal chce się wstać w sobotę rano, by gnać na zbiórkę albo siedzieć na starówce, gdy jest coś naukowego. Z trudem daje się wyciągnąć na rower, na działkę, nad wodę. Ale... Ale bywa, że wychodzi z nami na imprezy doroślackie i na tych doroślackich imrezach z nami, dorosłymi, gra.

Nie jest chyba tak źle? Chyba to taka norma?

Ile się człowiek nasłucha

Dziecko nasze jest zgryźliwe. Nie wiem, czy aspergerowo czy nie, ale przypomina takiego potwornego zgreda. Takiego... tetryka. Wydaje się, że tylko on jest cały NAJ. No po prostu jest "na biało". Nie sposób wymigać się od jego oskarżeń, bo podaje fakty "nie zgasiłaś światła", ale już jest do tego taka "klamra" jakby. Zaczyna się "jeny", "znów", "no znowu". Potem jest fakt a potem gderanie. Mała niedoskonałość to po prostu przestępstwo.

 Może też być jeszcze gorzej. Na przykład, gdy Kuba zapomni czegokolwiek a ja zrobiłam dokładnie to samo wcześniej, pojawia się zgryźliwość typu "ha, a jednak zapominanie o XXXX  jest dziedziczne!". Kto tak wkłada talerze? A może my byliśmy tacy doskonali, wychowaliśmy takiego Pana Doskonałego i nam się nagle znudziło i staliśmy się niedoskonali a on jeden został NAJ? No bo jak to wytłumaczyć?

Nie, o swoich niedoskonałościach nie pamięta. Jemu się nigdy nie zdarza! Ba, kiedy wieczorem pytam "umyłeś zęby?", to jest "jeny, zawsze!". Jakby takie nieszczęście jak MATKA i WYCHOWANIE zdarzyły się naprawdę tylko jemu, jemu najcudowniejszemu Bartusiowi. No i ktoś zawsze coś od niego chce. Wielkie zdziwienie, że matka chce, by poszedł kupić wodę albo wyrzucił śmieci. Nie, nie zrozumcie źle, on to wszystko robi, ale z jakiś oporem, z gadaniem takim, że jeny...

JENY!