czwartek, 28 stycznia 2016

Oglądamy sobie film

Bartek jest teraz taki trochę mądraliński. Wyrobił się i ma swoje zdanie na najróżniejsze tematy. Okres buntu i Zespół Aspergera, walka o ideały i negowanie starych. Czyli wszystko w normie, ale wygadany młodzieniec z Zespołem Aspergera, to naprawdę wyzwanie :)

Oglądamy "Marsjanina". Gorąco polecam. Świetny film o tym, jak się nie poddawać, kiedy właściwie nadziei nie ma. Chłopcy przyzwyczajeni, że ja na filmach płaczę obserwują mnie bacznie.

- Ale jak się nie wzruszałaś na "Bitwie pięciu armii", kiedy tam ginęły tysiące?

Więc ja na to wyskakuję z wątkiem Pana Cogito...

Pan Cogito czyta gazetę

Na pierwszej stronie
meldunek o zabiciu 120 żołnierzy

wojna trwała długo
można się przyzwyczaić

tuż obok doniesienie
o sensacyjnej zbrodni
z portretem mordercy

oko Pana Cogito
przesuwa się obojętnie
po żołnierskiej hekatombie
aby zagłębić się z lubością
w opis codziennej makabry 


Nie przytaczam wiersza, ale mniej więcej mówię, że ta scena walk armii w ogóle mnie nie wzrusza, padają jak muchy, nie ma na co patrzeć. Tak ogólnie...W tym klimacie coś...


- No to ja nie wiem, o co taka afera z WTC? Skoro śmierć wielu ludzi mniej wzrusza niż śmierć jednej osoby!

- Przecież tam byli prawdziwi ludzie!

-  A jakby ten był prawdziwy, to byś bardziej płakała nad nim niż nad całym WTC?

Zmieniamy temat. Poruszamy kwestię tego, że rodzina bohatera nawet nie dostanie odszkodowania, bo firmy  przecież lotu na Marsa mogłyby nie ubezpieczyć. Tak sobie gdybamy a Bartek nam opowiada o tym, jak to firmy ubezpieczają określając średnice gradu.

Podziwiamy sobie, skąd on to wie. Domniemywamy, że ze szkoły. Podejście do szkoły ma jednoznaczne. 

- Przecież, że nie ze szkoły. W szkole niczego przydatnego nie uczą. A w mojej uczą tylko języków!

- No i super - podsumowujemy zgodnie, żeby wnerwić Bartka, który uważa, że język w szkole też jest bez sensu i do niczego się nie przydaje - będziesz mówił w róznych językach, będziesz się dogadywał na całym świecie...

- Ta, jasne, żebym był bezrobotnym w dowolnym kraju na świecie, bo wszystko, czego się przydatnego uczę, to na pewno nie w szkole!

Kurdę, a kto się zapisał na kółko z chemii na ferie i wstaje punkt 8, żeby nie zaspać? 

:)






poniedziałek, 18 stycznia 2016

Wnioski jednorazowe

Nie powinno mnie zadziwiać a jednak zadziwia i po trosze złości, że Bartek wyciąga wnioski dotyczące jednej sytuacji i tego wniosku jakby nie rozciąga na inne sprawy. Nie zawsze się tak dzieje, ale kiedy się dzieje, to jestem zła. Może dlatego, że bardzo mi zależy, by poukładał swoje życie w przyszłości i był szczęśliwy. A czasem trzeba pomóc szczęściu i trochę bądź co bądź się wysilić. Mówi, że fizyka jest dla niego taka ważna a jednak ma do niej stosunek dość olewczy.

Kiedy w zeszłym roku potknął się na zadaniu z fizyki, uznał, że nie wiedział tylko tego. Doczytał tylko to. Luz, spoko. Kiedy ne rozwiązał zadania z fizyki w tym roku na etapie szkolnym- znów doczytał tylko to. Zupełnie tak, jakby tego tylko mu brakowało do kompletnej wiedzy ;) Kiedy przeszedł do etapu rejonowego, nie uczył się. No w końcu nie wiedział tylko tego, co już doczytał ;) Mimo moich próśb, żeby chociaż przejrzał testy, bo przecież może coś go jeszcze zastanowi, nie zrobił tego, bo przecież nie wiedział tylko tego jednego, co już wie. Kiedy wrócił z etapu rejonowego zastanawiał sie nad jednym zadaniem przez tydzień. I kompletnie był zaskoczony, że było zadanie, w którym spotkał się z sytuacja, że szuka jakiejś niewiadomej mając dwie inne wiadome. Nie spodziewał się, że czasami trzeba podstawiać do wzoru i podstawiać aż w końcu uzyska się tę wiadomą. Bo takiego zadania wcześniej nie było.

Może mam nieodpowiednie podejście do tego, powinnam się cieszyć, że się interesuje i naprawdę dużo wie, ale martwi mnie, że wyciąga wnioski "na raz". Opanował jedno zadanie, którego wcześniej nie umiał rozwiązać, więc nie dopuszcza myśli, że czegoś nie wie. Zatem za rok będę musiała odnieść się do tego, przypominając, że dwa lata temu i rok temu... A naprawdę nie chcę gderać. Być może, kiedy przedłożę przed nim ów wzór, że przegląda tylko to, na czym się potknął i nie dopuszcza myśli, że potknie się na czymś innym, przekona się, by jednak zajrzeć do innych testów.

Pytał się Bartek o ferie. Nigdzie nie wyjeżdżamy. Bartek zapisał się na warsztaty z chemii :)
Obowiązkowo w domu godzina czytelnicza.Niestety częściej nam teraz dzieci uciekają do telefonów i mediów, więc sposobem je, sposobem trzeba ;)