wtorek, 17 marca 2015

Jakie problemy może mieć fizyka? A jakie sztuczki stosuje matka?

Znalazły się chętne osoby na UZ do zaopiekowania się Bartkiem. Dobrych dusz nie brakuje. Mówię Bartkowi co i jak. Ale...

Jak zwykle matka się źle wyraża.

- Pewnie będą postawione jakieś problemy i trzeba będzie je rozwiązywać.

- Nie rozumiem.Jakie problemy może mieć fizyka?Działa i tyle. Nic się w niej nie może zepsuć.

Póki co Bartek pójdzie na kółko olimpijskie dla szkół ponadgimnazjalnych w instytucie fizyki i zobaczymy, czy to będzie dla niego dobre miejsce. Jeśli nie - będzie może coś z stylu indywidualnych konsultacji :)

Tymczasem w domu wojna. Kuba chory i leży w łóżeczku. Gdy schodzi gorączka, robi bałagan w kuchni oraz czyta lekturę.
Chyba Kuba wynudził się zbytnio, bo zaczepia Bartka. Za którymś już razem Bartek go klepie.
Rozmawiamy o tym, że jednak to fatalne rozwiązanie. Ale Bartek nie potrafi tego zrozumieć. Ma nerwa, w głowie mu tylko zemsta. Wszyscy psychologowie się mylą, nie ma innego rozwiązania niż dać w łeb Kubie!

Na złe tory wskoczył, ale widzę, że mu przykro.

- No,ale przecież są inne rozwiązania.

Ale Bartek wkurzony innych nie widzi.

- Pomyśl,co zrobiłby Twój kolega Kuba albo Gab, albo Wera w takiej sytuacji?

-Acha, czyli chcesz mnie upodobnić do większości? Większość się myli, nie myślą!

- Czy Twój kolega Kuba nie myśli....?

- Nie....

- Czy Twój kolega Gab nie myśli?

- Nie...


No tak, prawda jest niewygodna.

Po godzinie w kuchni...

- Jak ja nie lubię,kiedy robisz te psychologiczne rozmowy!

A za chwilę...

-Przecież to czysty marketing. Tam też jest manipulacja!




sobota, 14 marca 2015

Znów za mną chodzi

Chciałabym,z uwagi na Bartka funkcjonowanie,   powiedzieć "chwilo, trwaj", ale nie powiem.  Bliższe mi jest ostatnio "co się polepszy, to się popieprzy". Muszę być dzielna, na baczności, powściągnąć nerwy, zacisnąć zęby. Czasem trzeba. Ale mam dość. Serdecznie. Powtórek z rozrywki,z rozrywki powtórek.Nie na ten blog to temat.

Mamy teraz naprawdę trudne miesiące, przed nami jeszcze wiele przeszkód. Walczymy o to, by żyło się nam dobrze,mimo całego bagna, w które sobie wdepnęliśmy. Nie zwykłam się poddawać.

Nie mam ochoty pisać o okresie dojrzewania.Wierzcie,lekko nie jest. Asperger wydaje mi się przy tym błahostką.Zresztą, nigdy przecież nie panikowałam z powodu ZA.  Zaczynam panikować teraz ;)

Codzienność to teraz trudne utarczki matki-polonistki i syna-przyszłego fizyka  :)  No nijak nie funguje ;) Uwielbiam nową  polonistkę Bartka, która wymaga przepisywania wyrazów, gdy ktoś zrobi błąd ortograficzny. I jakoś Bartek nie dyskutuje przepisując wyrazy już bez błędów;)

A  za mną chodzą studia...Myślę ze strachem o przyszłości.